Każdy z nas nosie w sobię ranę

Idealne rodziny nie istnieją. Są tylko zranieni rodzice z dobrymi intencjami, którzy wychowają mniej lub bardziej zranione dzieci.  Niezależnie od tego jak dobrze wspominamy dzieciństwo, doświadczyliśmy wielu  sytuacji w których nasze potrzeby nie były zaspokojone, a granice zostały przekroczone. Właśnie wtedy pojawiały się w nas pierwsze rany.

Continue reading Każdy z nas nosie w sobię ranę

Jak mieć więcej energii na co dzień?

Dziś rano w autobusie nr 504 naliczyłem 15 osób. Nie były to zwykłe osoby, byli to ludzie o konkretnych „właściwościach”. Mieli podkrążone oczy i pochyloną głowę do przodu. Ich usta otwierały się regularnie, aby zaczerpnąć dodatkową dawkę tlenu. Wszyscy, co do jednego wpatrywali się w ekrany telefonów. Patrząc na nich, zadałam sobie kilka pytań. Czy to wspaniałe zwierzę jakim jest człowiek, powinno być zmęczone zarówno rano, w południe jak i wieczorem? Co możemy zrobić, gdy kolejny napój pełen kofeiny, nie stawia nas na nogi, a my snujemy się po świecie jakby ktoś zabrał nam całą życiową energię? Na szczęście, są sposoby na to, by przywrócić swemu ciału utraconą siłę.

Continue reading Jak mieć więcej energii na co dzień?

Jak wejść w samych szortach na Kilimandżaro?

Wyobraź sobie, że jest na dworze teraz minus 20 stopni Celsjusza. Uśmiechasz się na widok sypiącego śniegu, zakładasz szorty i idziesz pobiegać. Tylko szorty. Co za głupi pomysł! Przecież każdy wie, że to prosta droga do przeziębiania. Teraz, dla odmiany, pomyśl sobie, czy byłbyś chętny wstrzyknąć sobie endotoksynę? To taka rzecz, która spowoduje, że przez kilka godzin będzie Cię bolała głowa, mięśnie całego ciała i prawdopodobnie będziesz miał silne nudności.  Jestem przekonany, że mało kto byłby chętny na taka „przygodę”. No chyba, że potrafiłby kontrolować swój układ odpornościowy. Ale to już inna sprawa… Jeśli nie słyszeliście jeszcze o Wimie Hofie, to ta historia zadziwi Was jakie możliwości ma ludzki organizm.

Continue reading Jak wejść w samych szortach na Kilimandżaro?

Tajemnicze HRV, czyli co praca serca ma wspólnego z siłą woli?

Są wśród nas tacy, którzy zamiast serca mają generator małpich zachowań i zamiast zachowywać się jak poważny obywatel, wszędzie skaczą, podśpiewują i  sprawiają, że starsze panie w metrze pukają się w czoło.  Ci, którzy nie poznali mnie bliżej myślą, że jestem takim spokojnym, młodym człowiekiem, który lubi rozmawiać o nauce i czytać książki. Na szczęście, dla mojego zdrowia psychicznego daję sobie przestrzeń dla wewnętrznej dzikiej małpki i dla zabawy robię fikołki w autobusie prosząc o brawa zebraną  tam publiczność. Oprócz uśmiechów nielicznych, zdarzają się dwie reakcje, które absolutnie uwielbiam: „Wstydu nie masz?!” oraz „trochę kultury”.  Na pierwsze odpowiadam, że nie mam, a na drugie mówię: ale tylko trochę.  Różnie można radzić sobie ze stresem, ja polecam fikołki, a dla tych, którzy nie mają ochoty na małpi gaj, to dobry będzie biofeedback.

Continue reading Tajemnicze HRV, czyli co praca serca ma wspólnego z siłą woli?

Największe zbiorowe samobójstwo w historii, czyli tragiczna historia Świątyni Ludu.

Człowiek, który ma dwadzieścia cztery lata robi różne rzeczy. Tuż po obronie pracy magisterskiej może starać się o pierwszą poważną pracę. Niektórzy poznają kogoś z kim chcą spędzić resztę swojego życia. Jeszcze inni budzą się na kacu po urodzinowej imprezie i zastanawiają się, dlaczego zamiast robić coś konkretnego przez ostatnie lata oddawali się cotygodniowemu alkoholowemu zatraceniu. Jim Jones nie zrobił żadnej z tych rzeczy, ale założył pewną grupę. Można by pomyśleć: zdolny, młody chłopak, pewnie urodzony lider! Grupa nazywała się Świątynia Ludu Kościoła Pełnej Ewangelii. Nic nie byłoby w tej historii nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że 18 listopada 1978 roku ponad dziewięciuset wyznawców popełniło samobójstwo z powodu rozkazu wielebnego Jonesa… Jak to w ogóle możliwe? Przyjrzyjmy się tej historii od początku.   Continue reading Największe zbiorowe samobójstwo w historii, czyli tragiczna historia Świątyni Ludu.

Siła Woli

Jeszcze nikt nie urodził się z żelazną siłą woli. Ludzi, którzy zawsze czynią to, czego naprawdę chcą spotkamy na kartkach powieści. Przeważnie pomiędzy punktem A i B moglibyśmy zaznaczyć setki małych punkcików, które na zmianę oddalają i przybliżają nas do naszego upragnionego celu. Na pewno znajdą się i tacy, którzy chcieliby kierować swoim zachowaniem za pomocą programu komputerowego. W takiej sytuacji wystarczyłoby wpisać jakieś cele: Continue reading Siła Woli

Czy warto bać się śmierci?

O śmierci rozmawiamy rzadko. Nie interesuje nas. Większość młodych osób przewaznie mówi o tym co  dobrego  u nich ostatnio się wydarzyło. Rozmawiają o swoich planach. Zastanawiają się ile będą zarabiać i co w życiu osiągną? Gdzie będą mieszkać i ile zwiedzą krajów? Sam tak czasem robię. Jednak, na końcu naszej drogi stoi to, co jest w jawnej sprzeczności z ideą ciągłego rozwoju.  Nasze unicestwienie.  Naukowcy nie są w stanie określić dokładnie ile osób od początku istnienia świata zmarło.  Za początek liczenia przyjęto pojawienie się na ziemi homo sapiens, czyli około 50 tysięcy lat temu. Badacze z Population Reference Bureau w Waszyngtonie oszacowali, że przez te wszystkie lata przez naszą planetę przewinęło się ponad 107 miliardów ludzi. Każdy z nich (nie licząc dzisiejszych 7 miliardów) doświadczył śmierci. Niektórzy zmarli spokojnie podczas snu, inni po wieloletniej chorobie, a jeszcze inni nagle, w momencie, w którym nikt z ich bliskich się tego nie spodziewał. Różnie będziemy umierać i różne postawy przyjmujemy wobec samej śmierci. Jeśli uda nam się złapać na Skypie członka ISIS, to on najprawdopodobniej powie, że czuje się zaszczycony, że będzie mógł umrzeć w imię Allaha podczas samobójczego ataku. Kilkunastolatek, który jest chory na białaczkę może być na zmianę smutny i wkurzony na to, że los tak wcześnie wystawił go na trudną próbę. Starzec, który dobrze przeżył swoje życie może myśleć o śmierci ze spokojem. Będzie patrzył na nią jako na naturalną kolej rzeczy. Znajdą się też osoby, które o śmierci nie myślą. Nie mają przemyślanej postawy wobec niej i żyją tak, jakby jej nie było. A wielu ludzi śmierci się po prostu boi. Wtedy, kiedy mogą odwracają od niej wzrok, żeby nie czuć ciągłej trwogi. W końcu, czy warto się śmierci bać? Może lepiej jest się wkurzać, smucić lub w ogóle o niej nie myśleć? Przyjrzymy się temu bliżej.

Continue reading Czy warto bać się śmierci?

Kij i marchewkę zostaw na inna okazję, czyli jak zwiększyć swoją motywację.

 Wszedzie kije lub marchewki! Od najmłodszych lat wbijw się nam do głowy, że warto się uczyć, ponieważ dostaniemy dobrą ocenę, a rodzice będą z nas dumni. W klasach co i rusz słyszy się pytanie, a czy to będzie sprawdzianie? Większość z nas nie uczyła się dlatego, żeby stać się mądrzejszym człowiekiem, ale po to, aby zaliczyć kolejny test i mieć go z głowy. Wielokrotnie zamiast posłuchać wewnętrznego głosu, który podpowiadał, że w tym wszystkim może być jakiś głębszy sens kułem na pamięć definicje i bezmyślnie powtarzałem dany temat tylko do momentu, kiedy ktoś spytał się: A, B, C czy może jednak D? Ta sytuacja odnosi się nie tylko do nauki, ale również do biznesu. Zarówno szef jak i pracownik powie, że głównie pracuje dla pieniędzy. Na pewno znajdą się jakieś inne motywy: fajna atmosfera, dobrzy znajomi, czy dodatki w postaci karty multisportu, ale myślę, że na pierwszym miejscu będą pieniądze. Nie uważam, żeby było to coś złego, ale patrząc na badania takie podejście może być po prostu nieefektywne. Jeśli ktoś myśli, że im więcej będzie zarabiał, tym bardziej będzie mu się chciał pracować, jest w błędzie. No, ale nie do końca… Znajdzie się parę przypadków kiedy to tak działa, ale o tym za chwilę. Co nauka mówi o motywacji wewnętrznej? Zacznijmy od naszych popędów.

Continue reading Kij i marchewkę zostaw na inna okazję, czyli jak zwiększyć swoją motywację.

Jak stworzyć dobry związek, czyli co zrobić, aby nie zamordować ukochanej osoby.

Wszyscy biorąc ślub, chcieliby być pewni, że ich związek będzie na zawsze, i będą żyli długo i szczęśliwie.

W 2013 roku Derek Medina zamordował swoją żonę, po tym jak ona groziła mu nożem. Nie było to zwykłe morderstwo. Tuż po zastrzeleniu swojej ukochanej Derek wstawił zdjęcie jej ciała na facebooka i napisał: Pójdę do więzienia za zabicie mojej żony. Kocham was, będę za Wami tęsknił. Ludzie z facebooka, zobaczycie mnie niedługo w wiadomościach. Moja żona  mnie biła, a  ja już miałem tego dosyć, dlatego zrobiłem to, co zrobiłem. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie. Nie jestem pewny ile zdobył lajków, ale na pewno był to jeden z najbardziej zaskakujących postów dla jego znajomych w całym ich życiu.

Continue reading Jak stworzyć dobry związek, czyli co zrobić, aby nie zamordować ukochanej osoby.

Timothy Leary i jego zwariowana psychologia, czyli jak kilka godzin w Meksyku może zmienić życie.

Czy obiło Ci się kiedyś o uszy nazwisko Leary? Nie chodzi o żadnego irlandzkiego piłkarza, czy muzyka. Timothy Francis Leary, a właściwie to Profesor Leary był psychologiem. Według niektórych można podzielić jego życie na dwa obszary: przed i po roku 1960. Przed tą datą był „zwykłym” profesorem na uniwersytecie Harvarda. Wykładał, pisał prace naukowe na temat osobowości, a jego jedynymi ekscesami było nadużywanie alkoholu podczas weekendowych spotkań z ludźmi, którzy wierzyli tylko w to, co można zmierzyć szkiełkiem i okiem. Podczas tego okresu stworzył nawet jeden z najbardziej popularnych kwestionariuszy do diagnozowania typów osobowości, które były wykorzystywane w publicznych instytucjach w całym kraju. Dla każdego psychologa to nie lada osiągnięcie, ale myślę, że dla żadnego z nich nie była to sprawa życia i śmierci tak jak dla Leary`ego w roku 1970. Zanim przejdę do filmowej ucieczki z więzienia stanowego, warto przyjrzeć się wydarzeniu z Meksyku dziesięć lat wcześniej.

Continue reading Timothy Leary i jego zwariowana psychologia, czyli jak kilka godzin w Meksyku może zmienić życie.

Co jest potrzebne do szczęścia?

Wyobraź sobie taki scenariusz. Jutro pójdziesz do kiosku i za całe trzy złote kupisz kupon Lotto. Za kilka dni wygrasz 30 milionów złotych. Wszystko to, co ostatnio było twoim pragnieniem będzie w zasięgu ręki. Rzucisz studia albo pracę i wyjedziesz  na długie wakacje dookoła świata. Będzie zwiedzanie, imprezy, pyszne jedzenie i luksusowe hotele. Kupisz sobie samochód, telewizor albo dom w Norwegii, a w moim przypadku byłby to jeden z ośmiu ocalałych egzemplarzy „Pierwszej księgi Urizena” autorstwa Williama Blake`a z 1794 roku za mniej więcej 3 miliony dolarów. Już nigdy nie doświadczyłbyś zmartwień związanych z pieniędzmi. Całkiem miło, prawda? Teraz drugi scenariusz. Jesteś na egzotycznych wakacjach i przemierzasz dżunglę na pacyficznej wyspie. Nagle czujesz ukłucia  w okolicy lewego uda. Myślisz sobie: to pewnie znów te głupie owady. Wieczorem kładziesz się w swoim pokoju wynajętym na Airbnb od miejscowego dilera. W powietrzu cały czas unosi się słodki zapach ziół i przypraw, a ty zaczynasz się trochę dziwnie czuć. Boli cię głowa, dostajesz gorączki i zaczynasz majaczyć. Twoi znajomi próbują ci pomóc, ponieważ najbliższy lekarz jest oddalony o 100 kilometrów. Może jakiś szaman pomoże? Jego też nie ma, ponieważ jest zajęty przyrządzaniem Ayahuasci i najbliższy wolny termin to następny tydzień. kolejnego dnia w szpitalu okazuje się, że owad wpuścił do twojego ciała nieznaną jeszcze światu truciznę, która spowodowała paraliż nóg. Jest szansa, że kiedyś będziesz znów chodził, ale będzie to wymagało kilku lat intensywnej rehabilitacji. Teraz, tak zupełnie szczerze. W którym przypadku będziesz bardziej szczęśliwy? Po roku od wygrania na loterii? Czy może po dwunastu miesiącach od ukąszenia owada, które spowodowało, że jeździsz na wózku inwalidzkim?

Continue reading Co jest potrzebne do szczęścia?

Jak radzić sobie w trudnych momentach? O współczesnym stoicyzmie słów kilka.

W 2015 roku świat doświadczył wielu tragedii. W styczniu do redakcji Charlie Hebdo weszło dwóch napastników, którzy postanowili odebrać życie kilkunastu dziennikarzom z tego powodu, że nie spodobało im się parę rysunków. W marcu 27-letni pilot linii German Wings cierpiący na depresję skierował samolot pełen 150 ludzi w jedną z alpejskich gór. Kwiecień przyniósł trzęsienie ziemi w Nepalu o sile 7,8 stopni w skali Richtera w którym zginęło prawie 9 tysięcy osób. W czerwcu zamachowiec z państwa Islamskiego rozstrzelał na tunezyjskiej plaży kilkudziesięciu turystów. W sierpniu eksplozja magazynu chemikaliów w Chinach spowodowała śmierć 200 osób. W październiku rozpoczął się trudny los imigrantów przyjeżdzających do Europy. W listopadzie wybuchła bomba na pokładzie rosyjskiego samolotu przelatującego nad półwyspem Synaj. 13 listopada w serii zamachów w Paryżu zginęło 130 osób. Wszystkie te oraz setki, jeśli nie tysiące innych tragedii, które wydarzyły się przez ostatnie 12 miesięcy są nieodłącznym elementem życia. Nawet jeśli mądrzy ludzie doprowadzą kiedyś do pokoju na świecie nigdy nie wyeliminujemy w całości cierpienia. Dalej będą się pojawiać kataklizmy, śmierć, choroby, kłótnie, utraty pracy i rozwody. Oczywiście, to bardzo ważne, aby być świadomym tego co dobre i w pełni to doceniać. Wtedy nie trudno o spokój. A jak go osiągnąć wtedy kiedy wszystko się wali? Czy to w ogóle możliwe? Czy warto jest w ogóle się nad tym zastanawiać i może lepiej liczyć na szczodrość losu, który może sprawi, że zawsze będzie miło i przyjemnie? I wreszcie, czy ktoś kiedykolwiek znalazł skuteczny sposób jak radzić sobie w najtrudniejszych momentach? Niektórzy mówią, że tak. Oddajmy więc im głos. Oto perspektywa stoików.

Continue reading Jak radzić sobie w trudnych momentach? O współczesnym stoicyzmie słów kilka.

Jak podjąć naprawdę dobrą decyzję?

Wystarczy się chwilę zastanowić ile decyzji podejmujemy na co dzień? Wstać teraz, czy za piętnaście minut? Jajka, czy kanapki? Iść znowu do pracy/na uczelnię, czy odpuścić sobie i zając się czymś bardziej przyjemnym? Lepiej do kina, czy na imprezę? Setki, jeśli nie tysiące decyzji podejmujemy w naszym życiu. Wcale nie trzeba być Paolo Coelho, żeby stwierdzić, że „Każda dzisiejsza decyzja ma wpływ na przyszłe wydarzenia” – to akurat był człowiek o imieniu Bogdan na jednym z forumJ. Problem często tkwi w tym, że zapominamy o tej banalnej refleksji i wchodzimy w pewną rutynę, podejmując większość decyzji z przyzwyczajenia. Jak sobie z tym poradzić? Psychologia poznawcza i ekonomia behawioralna spieszy z pomocą. Jeśli zapoznamy się z ich wnioskami i weźmiemy je pod uwagę, możemy zacząć tracić mniej czasu, być bardziej zadowolonym z życia, a może nawet zarabiać więcej pieniędzy (tutaj pozdrowienia dla Pana Jean-Marie Messier prezesa Vivendi, który swoimi wspaniałymi decyzjami sprawił, że firma straciła w ciągu roku 13,6 miliardów euro). W tym artykule chciałbym Wam przedstawić parę sprawdzonych sposobów na podejmowanie lepszych decyzji. Jednak nigdy nie można mieć pewności, czy nasza decyzja będzie optymalna, ponieważ żyjemy w świecie pełnym czarnych łabędzi. A kim lub czym one są? No właśnie:

Continue reading Jak podjąć naprawdę dobrą decyzję?

Pięć niezwykłych zaburzeń psychicznych, których możesz nie znać

Interesują mnie ludzie, którzy postrzegają świat inaczej niż większość społeczeństwa. Nie chodzi mi o inne poglądy, czy zwariowane hobby, w stylu polowania na lisy albo grę w curling. Interesują mnie ludzie, którzy są określani mianem „zaburzeni”. Z jakiegoś nieznanego mi powodu ciągnie mnie do tych, którzy przeżywają w życiu jakieś trudności w postaci depresji, psychoz, czy osobowości borderline. Swoją drogą wcale nie jest ich tak mało. Statystyki Światowej Organizacji Zdrowia podają, że na zaburzenia nastroju choruje 350 milionów ludzi na świecie, czyli jakieś 5 % naszej populacji. Muszę też zaznaczyć, że to moje zainteresowanie nie zawsze wyszło mi na dobre. Pamiętam taką sytuację, kiedy wracałem z pracy i na ostatniej stacji metra z ogromnym oburzeniem  krzyknęła do mnie pewna kobieta:

– Co Pan robi?! Jak Pan śmie?!

Continue reading Pięć niezwykłych zaburzeń psychicznych, których możesz nie znać

Czy mit „szalonego artysty” jest prawdziwy?

23 Grudnia 1888 roku to ważna data nie tylko dla studentów historii sztuki. Tego dnia, Vincent van Gogh odciął sobie dolną połowę swojego ucha i zaniósł ją do domu publicznego. Tam spotkał prostytutkę Rachel, której wręczył tajemniczy pakunek z prośbą by „staranie przechowała ten przedmiot”(Runyan, 1922). To właśnie wydarzenie jest przywoływane przez większość wykształconych ludzi cywilizacji europejskiej, gdy mowa jest o szalonych artystach.  W tym artykule chciałbym przyjrzeć się naukowym badaniom, które próbują wyjaśnić naturę relacji pomiędzy twórczością, a zaburzeniami psychicznymi. Czy osoby twórcze częściej cierpią na zaburzenia psychiczne, niż osoby nie posiadające takiej cechy? Continue reading Czy mit „szalonego artysty” jest prawdziwy?

Jak stworzyć dobry nawyk?

W 2003 roku jeden z reporterów New York Timesa wybrał się do irackiego miasta Kufa leżącego godzinę drogi od Bagdadu. Było to parę miesięcy po tym, kiedy amerykańskie wojska osiedliły się w państwie rządzonym przez Saddama Husseina. Podczas jednego z wywiadów dziennikarz Charles Duhig zapytał się jednego z oficerów o ich największe problemy. Okazało się, że na jednym z dużych placów w Kufa co i rusz powstają zamieszki, które powodują śmierc wielu cywilów. Do tego czasu wojsko próbowało już prawie wszystkiego, aby im zapobiec. Przeszukiwali ludność, obserwowali plac z powietrza i zwiększali liczbę patroli. Ważną cechą takich zamieszek jest to, że nie powstają one od razu, a potrzebują do tego kilku godzin. Zazwyczaj działo się to w ten sposób, że  koło godziny 17 zbierało się na placu kilka tysięcy ludzi, aby coś zjeść na ulicznych straganach. Pośród tłumu zawsze pojawiały się irackie łobuzy i wystarczał jeden rzut butelką o ścianę, aby po chwili dołączyli się do nich zwykli gapie i powstały fatalne w skutkach rozruchy. Generał wpadł na pomysł, że skoro najwięcej ludzi zbiera się na placu z powodu głodu i chęci porozmawiania ze znajomymi, to zlikwidowanie budek z kebabami może rozwiązać problem. Wojsko dogadało się z irackimi kuchmistrzami, którzy wycofali się z działalności na jakiś czas. Kiedy następnego dnia nastała godzina 17 wszystkim wydawało się, że znów dojdzie do zamieszek. Jak zwykle zebrało się kilka tysięcy ludzi i atmosfera napięcia znów unosiła się w powietrzu. Jednak, po kilkunastu minutach na placu zostało tylko kilkudziesięciu, najbardziej chętnych rozróby ludzi. Reszta wróciła do domu, albo schowała się w małych uliczkach w poszukiwaniu bliskowschodnich przysmaków (nie mam pojęcia, co tam jedzą oprócz kebabów). Na tym placu już nigdy nie doszło do żadnych zamieszek.

Continue reading Jak stworzyć dobry nawyk?

Warsztat 5 Grudnia w Warszawie : Jak wzmocnić swoją siłę woli?

Jak mi się tego nie chce robić! Zrobię to potem… Jeśli taki tekst słyszysz w swojej głowie to właśnie dla Ciebie jest mój warsztat: Jak wzmocnić swoją siłę woli. Przygotowałem specjalne ćwiczenia i niezbędną teorię, które pomogą wszystkim uczestnikom zwiększyć swój poziom samokontroli. Dzięki wiedzy i umiejętnościom, które pozyskasz podczas warsztatu: zaoszczędzisz czas, który traci się przez niekorzystne nawyki, poprawisz swoje relacje z najbliższymi, które często psują się z powodu niepotrzebnych kłótni i wynikają z permanentnego braku siły woli i zyskasz większą kontrolę w zakresie impulsywnego wydawania pieniędzy.

Continue reading Warsztat 5 Grudnia w Warszawie : Jak wzmocnić swoją siłę woli?

Moje 3 sposoby na zwiększenie produktywności

W zasadzie to uwielbiam być nieproduktywny. Lubię, kiedy nie ogranicza mnie czas i mogę zagłębić się w jakąś książkę, która nie dotyczy żadnych praktycznych spraw. Myślę, że to właśnie wtedy do głowy wpadają najfajniejsze pomysły i możemy przeżyć piękne chwile. Ostatnio zacząłem na uczelni zajęcia na temat filmów Bergmana. Praktycznie nie przyda mi się to do niczego, nie pomaga mi to w prowadzeniu warsztatów, czy w relacjach między ludzkich. Pewnie w jakiś sposób mnie to rozwija, ponieważ ten zwariowany Szwed pokazuje człowieka w ekstremalnych sytuacjach, ale dla mnie nie jest to główna motywacja, żeby wgłębiać się w jego twórczość. Jest to dla mnie po prostu obcowanie z dobrą sztuką. I tyle. Jednak, nie samym Bergmanem żyje człowiek i czasem wypadałoby zrobić coś, co jest do zrobienia na jakiś termin. Kolokwium, projekt w pracy, ogarnięcie wyjazdu, czy pomoc w przeprowadzce. Podane sposoby na pewno nie będą się odnosiły do rzeczy, które robicie na co dzień. Jeśli nie możesz się zmotywować do swojej pracy i codziennie się w niej obijasz, to lepiej, żebyś ją zmienił na taką, którą po prostu lubisz niż szukał magicznych technik motywacji, czy produktywności. Ok, a teraz czas na konkret.

Continue reading Moje 3 sposoby na zwiększenie produktywności