O lęku, który spotkałem w lesie kabackim

Było około pierwszej w nocy, kiedy postanowiłem pójść na spacer do lasu. Na początku chciałem po prostu wrócić do domu, ale ciemność wydawała mi się bardziej interesująca. Nie uważam siebie za osobę przesadnie lękliwą, dlatego to, czego doświadczyłem tamtej nocy, bardzo mnie zaskoczyło. Doskonale wiedziałem jaką trasą chce przejść, więc nie zniechęcił mnie brak jakichkolwiek źródeł światła. Miałem iść prosto, aż do torów i później skręcić w lewo, aż do osiedla, na którym mieszkam. Prosta droga…

Continue reading O lęku, który spotkałem w lesie kabackim

Dlaczego lubię patrzeć ludziom na brzuchy?

Często zdarza mi się patrzeć na ludzi podczas jazdy metrem. Po prostu siadam i obserwuję przez dwadzieścia minut. Zdarzają się spięci panowie biznesmeni z czerwonymi twarzami, urocze starsze panie obładowane milionem siatek ze skarbami, znudzone nastolatki gapiące się w swoje smartfony i setki innych ludzi, których nie sposób zakwalifikować do jednej spójnej kategorii. Jestem przekonany, że jest wiele cech, które łączą ich wszystkich, ale według mnie najważniejsze są ich brzuchy. Nie ważne, czy są duże, czy małe, ale to w jaki sposób się poruszają.

Continue reading Dlaczego lubię patrzeć ludziom na brzuchy?

5 (nieoczywistych) sposobów na zwiększenie siły woli

Każdemu z nas zdarza się ulegać jakiejś przyjemnej pokusie. Ja ostatnio zamiast usiąść do tekstów, które dotyczą tematu mojej magisterki wolałem dowiedzieć się, co się zdarzy w kolejnym odcinku serialu Homeland. Jakaś tajemnicza siła odciągnęła mnie od książki  i posadziła przed ekranem telewizora, aby spotkać się z ciekawszymi niż powolne wywody profesorów Nicholasem Brody i Carrie Matison. Ta perspektywa jest przyjemniejsza, ale wydaje się mniej prawdziwa, niż ta, która po prostu wskazuje na moją słabą wolę. Pomimo tego, że miedzy ramionami mamy jeden mózg, jesteśmy czasem świadkami walki pomiędzy sobą numer jeden, które chcę przyjemności teraz, a sobą numer dwa, które na przyjemność może spokojnie poczekać, aż zostaną zrobione rzeczy naprawdę ważne. Postaram się dzisiaj przedstawić wam 5 nieoczywistych sposobów na zwiększenie prawdopodobieństwa wygrania tej walki na rzecz długotrwałych celów. Nazywam je nieoczywistymi, ponieważ prawie każdy z nas wie, że dobrze jest się wyspać, zjeść pożywne śniadanie i uprawiać sporty. Te rzeczy na pewno wam pomogą, ale są również sposoby, żeby nie zaprzepaścić swoich planów, nawet jeśli nie mamy czasu na 8 godzin snu, bezglutenowe śniadanie i trening crossfitu.  Oto ta wspaniała piątka:

Continue reading 5 (nieoczywistych) sposobów na zwiększenie siły woli

Dlaczego wiewiórki nie zasługują na więzienie?

Parę dni temu na spacerze z moją dziewczyną spotkaliśmy uroczą wiewiórkę trzymającą w swoich łapkach mały skarb. Chwilę patrzyliśmy jak krząta się po okolicznych krzakach, aż w końcu przystanęła i zapozowała jak prawdziwa modelka. Pstryk i poszliśmy dalej. Nie jestem żadnym ekspertem na temat wiewiórczych zachowań, ale wydaję mi się, że stosunkowo rzadko podnoszą swój tułów do góry. Przeważnie zajmują się skakaniem po drzewach w warszawskich Łazienkach i kolekcjonowaniem nasion. Mało kto zastanawia się, czy taki miły gryzoń mógłby komuś wyrządzić krzywdę, a co dopiero, czy powinno się zaprowadzić to rude stworzenie na ławę oskarżonych. Oczywiście jest, że one nie mogą popełnić przestępstwa, przecież nie są odpowiedzialne za swoje czyny. Jednak historia pokazała, że nie wszyscy tak sądzili. Cofnijmy się w czasie o parę wieków…

Continue reading Dlaczego wiewiórki nie zasługują na więzienie?

Codzienne rytuały, czyli o pożytkach z powietrznych kąpieli i zażywania amfetaminy w imię matematyki

Paul Erdos był wielkim matematykiem. Całe swoje życie poświęcił rozwojowi królowej nauk. Bardzo często spał po trzy godziny dziennie, a przez resztę dnia opracowywał nowe teorie. Miał też swoje słabości. Przez całą swoją karierę przyjmował dwadzieścia miligramów amfetaminy dziennie. Jeden z jego przyjaciół zmartwiony, że Erdos nadużywa narkotyków, założył się z nim, że nie wytrzyma być czystym przez trzydzieści dni. Węgier podjął się wyzwania i wygrał zakład. Po miesiącu przyszedł do swojego znajomego i powiedział: „Udowodniłeś mi, że nie jestem uzależniony, ale nic przez ten miesiąc nie zrobiłem. Wstawałem co rano i gapiłem się na kartkę papieru. Byłem jak zwykły człowiek, nic mi nie przychodziło do głowy. Cofnąłeś rozwój matematyki o miesiąc”. Ta historia mogłaby być inspiracją dla młodych ludzi, którzy aspirują do bycia naukowcami. Jednak większe prawdopodobieństwo jest to, że bez odpowiedniej etyki pracy skończyłoby się to zwykłym uzależnieniem bez ani jednego twierdzenia matematycznego.

Continue reading Codzienne rytuały, czyli o pożytkach z powietrznych kąpieli i zażywania amfetaminy w imię matematyki

Parę słów o tym, jak doświadczyć pustki w XXI wieku, czyli przygoda w komorze deprywacyjnej.

Żyjemy w dziwnych czasach. Jedni narzekają, że cywilizacja chyli się ku upadkowi, a drudzy cieszą się, że jesteśmy już tak rozwinięci, że niedługo polecimy wraz z Elonem Muskiem jeździć samochodami TESLA po marsjańskich autostradach. Niezależnie od tego do której ze skrajności jest nam bliżej, wspólne dla wszystkich ludzi żyjących w dużych miastach jest to, że doświadczamy bardzo dużej ilości bodźców. Nie mam pojęcia w jaki sposób IBM liczy ilość informacji na świecie, ale ich mądrzy pracownicy doszli do wniosku, że 90% danych, które zostały stworzone przez naszą rasę zostało wygenerowanych przez ostatnie dwa lata. Oznacza to, że jesteśmy nimi wprost zalewani. Wchodzimy na jeden ze znanych portali internetowych, a tam setki newsów i błyszczące reklamy. Idziemy do galerii handlowej, w której każda rzecz krzyczy do nas, aby być kupiona. Światła, zapachy, dźwięki i ocierający się o nas ludzie w metrze. W dwóch słowach: dużo bodźców. Czasem może pojawić się krótka refleksja, co by się stało, gdyby nic nie było? Z pomocą może przyjść nam Tomasz Iwanca AKA Grubson, który śpiewa o tym w jednym ze swoich utworów lub wynalazek miłego starszego pana, który bardzo lubił czapki z sierści szopa pracza, czyli Johna Cunninghana Lilly.

Continue reading Parę słów o tym, jak doświadczyć pustki w XXI wieku, czyli przygoda w komorze deprywacyjnej.

Świadomy sen. Cóż to w ogóle jest?

Podobno, w którymś laboratorium pracują nad wynalezieniem pigułki, która zastępowałaby sen. Jestem przekonany, że znalazłoby się wielu ludzi na świecie, którzy w imię produktywności płaciliby za nią krocie. Temat świadomych snów na pewno nie jest dla nich. Co z tego, że mogliby bez ograniczeń eksplorować swoją wyobraźnię, jeśli zamiast tego mieliby możliwość zarabiać pieniądze 24 godziny na dobę. Na szczęście istnieje cała rzesza ludzi, którzy są zainteresowani bogactwem swojego wnętrza i to właśnie ich świadome sny powinny zainteresować. Ten temat przewijał się w różnych kulturach przez kilka tysięcy lat, ale dogłębne próby zbadania go przy pomocy narzędzi nauki miały miejsce 40 lat temu. Jak to wyglądało? Wszystko zaczęło się od pionierskiego eksperymentu Keitha Herna.

Continue reading Świadomy sen. Cóż to w ogóle jest?

Nudno tutaj trochę… Dla mnie poproszę odrobinę dopaminy.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: 16-latka wraca ze szkoły do domu, wita się z rodzicami i idzie do swojego pokoju. Znów poczuła nudę, więc wyjmuje swój najnowszy sprzęt i zastanawia się nad pewnym wyborem. Na pilocie jest napisane: mała, średnia i duża dawka. – W sumie dzisiaj nic się nie działo… Ciągle to samo: pobudka, lekcje, sprawdzian i do domu. Niby czasem chodzę na imprezy, ale na nich wszystko jest tak jak na poprzednich. Należy mi się dzisiaj duża dawka. Dopaminy.

Continue reading Nudno tutaj trochę… Dla mnie poproszę odrobinę dopaminy.