Jak radzić sobie w trudnych momentach? O współczesnym stoicyzmie słów kilka.

W 2015 roku świat doświadczył wielu tragedii. W styczniu do redakcji Charlie Hebdo weszło dwóch napastników, którzy postanowili odebrać życie kilkunastu dziennikarzom z tego powodu, że nie spodobało im się parę rysunków. W marcu 27-letni pilot linii German Wings cierpiący na depresję skierował samolot pełen 150 ludzi w jedną z alpejskich gór. Kwiecień przyniósł trzęsienie ziemi w Nepalu o sile 7,8 stopni w skali Richtera w którym zginęło prawie 9 tysięcy osób. W czerwcu zamachowiec z państwa Islamskiego rozstrzelał na tunezyjskiej plaży kilkudziesięciu turystów. W sierpniu eksplozja magazynu chemikaliów w Chinach spowodowała śmierć 200 osób. W październiku rozpoczął się trudny los imigrantów przyjeżdzających do Europy. W listopadzie wybuchła bomba na pokładzie rosyjskiego samolotu przelatującego nad półwyspem Synaj. 13 listopada w serii zamachów w Paryżu zginęło 130 osób. Wszystkie te oraz setki, jeśli nie tysiące innych tragedii, które wydarzyły się przez ostatnie 12 miesięcy są nieodłącznym elementem życia. Nawet jeśli mądrzy ludzie doprowadzą kiedyś do pokoju na świecie nigdy nie wyeliminujemy w całości cierpienia. Dalej będą się pojawiać kataklizmy, śmierć, choroby, kłótnie, utraty pracy i rozwody. Oczywiście, to bardzo ważne, aby być świadomym tego co dobre i w pełni to doceniać. Wtedy nie trudno o spokój. A jak go osiągnąć wtedy kiedy wszystko się wali? Czy to w ogóle możliwe? Czy warto jest w ogóle się nad tym zastanawiać i może lepiej liczyć na szczodrość losu, który może sprawi, że zawsze będzie miło i przyjemnie? I wreszcie, czy ktoś kiedykolwiek znalazł skuteczny sposób jak radzić sobie w najtrudniejszych momentach? Niektórzy mówią, że tak. Oddajmy więc im głos. Oto perspektywa stoików.

Przeszkoda, czy wyzwanie?

Marek Aureliusz jeden z najbardziej znanych stoików w historii napisał w swoich „Rozmyślaniach”: Nasze działania mogą być blokowane… jednak nikt i nic nie może zablokować naszych intencji ani zmienić naszej postawy, ponieważ możemy się dostosowywać i przystosowywać. Nasz umysł przystosowuje się i wykorzystuje do własnych celów przeszkodę, która staje na naszej drodze. (…) Przeszkoda w działaniu przyspiesza działanie. To, co stoi nam na drodze, staje się drogą.

               Ten władca nazywany również ostatnim z pięciu dobrych cesarzy nie miał wcale łatwego życia. Większość ludzi wyobraża sobie cesarskie dni jako czas, który upływa na piciu wina, jedzeniu i oddawaniu się innym cielesnym przyjemnościom. Marek Aureliusz przez 19 lat swojego panowania musiał zmierzyć się z wieloma wojnami, klęskami żywiołowymi w postaci pożarów, plag szarańczy i epidemii dżumy oraz z ciągłymi konfliktami z innymi politykami. Historia pokazała, że z tym wszystkim poradził sobie bardzo dobrze, a główną przyczynę tego upatruje się w jego głęboko przemyślanym i codziennie praktykowanym stoicyzmie. Czytając jego dziennik lub dzieła innych stoików takich jak Zenon z Kition, czy Seneka możemy natrafić na ćwiczenia, które mogą pomóc każdemu kto aktualnie doświadcza życiowej przeszkody lub boi się, że niedługo coś takiego może nastąpić. A jakie to są ćwiczenia? Oto niektóre z nich:

 

Zależne – Niezależne

 huragan

Co byś zrobił, gdyby huragan odwiedził twoje podwórko? Ja na przykład schowałbym się do lasu i wykopał tam wielką jaskinię!

Jednym z najważniejszych stoickich postaw jest rozróżnianie tego co jest od nas zależne od tego, na co nie mamy wpływu. Epiktet wymienił listę należącą do pierwszej kategorii: sądy, pragnienia, popędy, odrazy – wszystko to, co podlega naszej woli. Sława, godności, opinie i zachowania innych ludzi nie podlegają naszej woli, więc są od nas niezależne. W innym miejscu filozof podkreśla, że im bardziej skupiamy się na rzeczach niezależnych, tym bardziej skazujemy się na poczucie bezradności i nieszczęście. Na przykład przygotowując się do jakiegoś wystąpienia artysty mógłby pomyśleć: czy na pewno im się to spodoba? Czy będą zadowoleni z tego, że przyszli na mój występ? Albo młody chłopak, który chce zaprosić na randkę koleżankę z klasy stresuje się tym, że ona może się nie zgodzić. A jak to ćwiczyć ? Oto przykładowy sposób:

  1. Do czegokolwiek się przygotowujesz (spotkanie, projekt, egzamin) przemyśl dokładnie co w danej sytuacji będzie od ciebie zależne, a co nie.
  2. Kiedy odczuwasz stres zastanów się z jakiego powodu pojawiło się napięcie. Czy może znów martwisz się tym, że coś złego się stanie i to wcale nie będzie od ciebie zależne? Zadaj sobie pytanie co ty możesz zrobić, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia tego, czego się najbardziej obawiasz.
  3. Wszystko to, co jest od ciebie niezależne potraktuj jak rzecz drugorzędną. Jeśli w twojej głowie ciągle pojawiają się myśli: Dlaczego akurat mi się to przytrafiło? Spróbuj od razu zadać sobie pytanie co sam możesz w tej sytuacji. Tak jak w cytacie Marka Aureliusza, nikt nigdy nie odebrał ci wolności wybierania twojej postawy. Nawet będąc najlepiej przygotowanym do spotkania biznesowego, klient może nie przystać na twoją ofertę. Zawsze skupiaj się na tym na co masz wpływ, czyli rób swoje, a resztę zostaw losowi.

 

Perspektywa kosmiczna

KOSMOSJak twoje życie będzie wyglądało z perspektywy drogi mlecznej?

Zamknij oczy, wycisz się i przez parę najbliższych minut pomyśl o swoim życiu z dalekiej perspektywy. Wyobraź sobie siebie jako mały punkcik na ziemi. Powoli oddalasz się coraz bardziej twoją trudną sytuację z lotu ptaka. Zapomnij na chwilę, że jesteś człowiekiem. Teraz jest obserwatorem, który patrzy na dwóch przedstawicieli gatunku homo sapiens, którzy wydają z siebie jakieś głośne dźwięki, są ubrani na czarno. Ty nie wiesz, że jeden z nich jest wyżej w hierarchii od drugiego i pracują w czymś co nazywane jest firmą, gdzie codziennie spędzają wiele godzin nie wiadomo z jakiego powodu. Tak się po prostu umówili. I oddalasz się bardziej i widzisz cała planetę. Podróżujesz kilka lat do przodu i widzisz siebie w zupełnie innej sytuacji, gdzieś w innym miejscu na ziemi.

 

Premeditatio Malorum

 

Zdarza nam się martwić, że będzie źle. Nie będziemy mieć pieniędzy, wywalą nas z pracy/uczelni, a żona lub mąż od nas odejdą albo niedługo ciężko zachoruję i umrę. Jeśli to się stanie to będzie koniec świata. Niezależnie od tego czym się ciągle zamartwiamy większość z tych czarnych scenariusz nigdy się nie spełnia. A jeśli się spełnia to reagujemy na to najgorzej jak tylko możemy. Rozpaczamy, załamujemy się i poddajemy. A można inaczej. Jak się do tego przygotować? Marek Aureliusz rozpoczynał dzień od zdania: Zaczynając dzień, powiedz sobie: zetknę się z człowiekiem natrętnym, niewdzięcznym, zuchwałym, podstępnym, złośliwym, niespołecznym. Wszystkie te wady powstały u nich z powodu braku rozeznania złego i dobrego. Czyż nie jest prawdą, że codziennie spotykamy takich ludzi? Czy nie jest tak, że wkurzamy się na to jak, ktoś wepchnie się w kolejkę, spojrzy spode łba lub bez powodu nas obrazi? Czy nie byłoby przyjemnie zachować spokój w takich momentach? To da się zrobić:

  1. Znajdź parę minut i przygotuj kartkę oraz długopis. Wypisz jak największą ilość nieszczęść, które mogą się wydarzyć w twoim życiu. nie bądź zachowawczy, nie bój się, że wypisując je na kartce przyciągniesz je do swojego życia. Niech pojawią się tam choroby, śmierć bliskich, utrata pracy, pieniędzy i przyjaciół, wojna, czy klęska żywiołowa.
  2. Wyobraź sobie swoje życiu pełne tych nieszczęść z jak największą ilością szczegółów. Postaraj się ustalić scenariusz działań do każdej z tych sytuacji.
  3. Porównaj swoją obecną sytuację z tym co mogłoby cię spotkać.
  4. Zamknij oczy i zobacz w swojej wyobraźni jak przyjmujesz te wydarzenia ze spokojem. Jak patrzysz na nią jako na okazję do wzmocnienia twojego charakteru.

 

Dobrowolny Dyskomfort

fakirTen pan wziął sobie porady stoickie głęboko do serca.

Tylko wariat mógłby specjalnie zadawać sobie ból! Tak można myśleć, ale istnieje tez stoicka perspektywa w której wystawianie siebie na dyskomfort jest jedną z najlepszych rzeczy jakie można zrobić dla swojego rozwoju. Nie chodzi o walenie głową w mur, ani wylewanie gorącej herbaty na swoje dłonie (choć może też zadziałać), ale o coś bardziej wysublimowanego.

  1. Przeanalizuj swoje nawyki i wybierz te, bez których na pewno nie mógłbyś się obejść. Może to poranne przeglądanie Internetu, picie ulubionej kawy w kawiarni lub zakładanie nogi na nogę.
  2. Wybierz sobie okres czasu, na przykład tydzień i przestań robić dany nawyk. Niech to nie będzie rzucanie nałogu, w którym jesteś od kilku lat. Może to być nawet zamówienie sobie najmniejszej kawy, jeśli zawsze zamawiasz sobie największą z potrójna bita śmietaną.
  3. Jeśli już zacząłeś lub zaczęłaś robić daną rzecz powiedz sobie w myślach: tak mogłoby wyglądać moje życie, gdybym miał trochę mniej szczęścia. Nie ma w tym nic strasznego. Da się wytrzymać. Mam nadzieję, że jesteście osobami, które wytrzymają taką mniejszą kawę. Dopuszczam możliwość istnienia osób, dla których byłby to koniec świata.

Na zakończenie

 

Stoikami nie da się stać z dnia na dzień, ale myślę, że warto ćwiczyć. Jeśli po tych paru ćwiczeniach czujecie niedosyt, to zachęcam was bardzo gorąco do przeczytania książki, z której je zaczerpnąłem: „O stawaniu się stoikiem” autorstwa Tomasza Mazura oraz „Przeszkoda, czy wyzwanie” Ryana Holidaya. A jeśli niektóre z nich wywołają w was zbyt dużo trudnych emocji można się skierować ku sztuce.

Funkdadelic – Maggot Brain

Attribution: „Wide Field Imager view of a Milky Way look-alike NGC 6744” by ESO – http://www.eso.org/public/images/eso1118a/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *