Czy warto bać się śmierci?

O śmierci rozmawiamy rzadko. Nie interesuje nas. Większość młodych osób przeważnie mówi o tym co  dobrego  u nich ostatnio się wydarzyło. Rozmawiają o swoich planach. Zastanawiają się ile będą zarabiać i co w życiu osiągną? Gdzie będą mieszkać i ile zwiedzą krajów? Sam tak czasem robię. Jednak, na końcu naszej drogi stoi to, co jest w jawnej sprzeczności z ideą ciągłego rozwoju.  Nasze unicestwienie.  Naukowcy nie są w stanie określić dokładnie ile osób od początku istnienia świata zmarło.  Za początek liczenia przyjęto pojawienie się na ziemi homo sapiens, czyli około 50 tysięcy lat temu. Badacze z Population Reference Bureau w Waszyngtonie oszacowali, że przez te wszystkie lata przez naszą planetę przewinęło się ponad 107 miliardów ludzi. Każdy z nich (nie licząc dzisiejszych 7 miliardów) doświadczył śmierci. Niektórzy zmarli spokojnie podczas snu, inni po wieloletniej chorobie, a jeszcze inni nagle, w momencie, w którym  nikt z ich bliskich się tego nie spodziewał. Różnie będziemy umierać i różne postawy przyjmujemy wobec samej śmierci. Jeśli uda nam się złapać na Skypie członka ISIS, to on najprawdopodobniej powie, że czuje się zaszczycony, że będzie mógł umrzeć w imię Allaha podczas samobójczego ataku. Kilkunastolatek, który jest chory na białaczkę może być na zmianę smutny i wkurzony na to, że los tak wcześnie wystawił go na trudną próbę. Starzec, który dobrze przeżył swoje życie może myśleć o śmierci ze spokojem. Będzie patrzył na nią jako na naturalną kolej rzeczy. Znajdą się też osoby, które o śmierci nie myślą. Nie mają przemyślanej postawy wobec niej i żyją tak, jakby jej nie było. A wielu ludzi śmierci się po prostu boi. Wtedy, kiedy mogą odwracają od niej wzrok, żeby nie czuć ciągłej trwogi. W końcu, czy warto się śmierci bać? Może lepiej jest się wkurzać, smucić lub w ogóle o niej nie myśleć? Przyjrzymy się temu bliżej.

Continue reading Czy warto bać się śmierci?

Kij i marchewkę zostaw na inna okazję, czyli jak zwiększyć swoją motywację.

 Wszedzie kije lub marchewki! Od najmłodszych lat wbijw się nam do głowy, że warto się uczyć, ponieważ dostaniemy dobrą ocenę, a rodzice będą z nas dumni. W klasach co i rusz słyszy się pytanie, a czy to będzie sprawdzianie? Większość z nas nie uczyła się dlatego, żeby stać się mądrzejszym człowiekiem, ale po to, aby zaliczyć kolejny test i mieć go z głowy. Wielokrotnie zamiast posłuchać wewnętrznego głosu, który podpowiadał, że w tym wszystkim może być jakiś głębszy sens kułem na pamięć definicje i bezmyślnie powtarzałem dany temat tylko do momentu, kiedy ktoś spytał się: A, B, C czy może jednak D? Ta sytuacja odnosi się nie tylko do nauki, ale również do biznesu. Zarówno szef jak i pracownik powie, że głównie pracuje dla pieniędzy. Na pewno znajdą się jakieś inne motywy: fajna atmosfera, dobrzy znajomi, czy dodatki w postaci karty multisportu, ale myślę, że na pierwszym miejscu będą pieniądze. Nie uważam, żeby było to coś złego, ale patrząc na badania takie podejście może być po prostu nieefektywne. Jeśli ktoś myśli, że im więcej będzie zarabiał, tym bardziej będzie mu się chciał pracować, jest w błędzie. No, ale nie do końca… Znajdzie się parę przypadków kiedy to tak działa, ale o tym za chwilę. Co nauka mówi o motywacji wewnętrznej? Zacznijmy od naszych popędów.

Continue reading Kij i marchewkę zostaw na inna okazję, czyli jak zwiększyć swoją motywację.

Czym jest charyzma

Pewnego słonecznego dnia w 1955 roku Norma Jean Mortensen wyszła na spacer po nowojorskich uliczkach zapełnionych spieszącymi się ludzi. Po krótkim spacerze zatrzymała się na stacji metra, aby pojechać do swojego domu. Nikt na nią nie zwracał uwagi. Po prostu zwykła dziewczyna. Jednak, gdy ponownie wyszła na powierzchnię zmieniła się nie do poznania. Spojrzała na znajomego fotografa, który był w pobliżu i spytała: I co? Chcesz ją zobaczyć? Chcesz zobaczyć Marylin Monroe? Wystarczyło kilka sekund, aby ze zwykłej amerykańskiej dziewczyny o imieniu Norma zmieniła się w międzynarodowy symbol seksu i piękna, który pamiętamy do dzisiaj, ponad 50 lat po jej śmierci. Kilka ruchów dłońmi, zmiana spojrzenia i głosu sprawiło, że nagle cała ulica zaczęła się za nią oglądać. Czas się zatrzymał, a ludzie zaczęli patrzeć na nią w zachwycie, jakby sam Bóg im się objawił. Jak to możliwe? Jak to się stało, że Norma przeistoczyła się nagle w Marylin? Witajcie w świecie charyzmy.

Continue reading Czym jest charyzma

Jak radzić sobie w trudnych momentach? O współczesnym stoicyzmie słów kilka.

W 2015 roku świat doświadczył wielu tragedii. W styczniu do redakcji Charlie Hebdo weszło dwóch napastników, którzy postanowili odebrać życie kilkunastu dziennikarzom z tego powodu, że nie spodobało im się parę rysunków. W marcu 27-letni pilot linii German Wings cierpiący na depresję skierował samolot pełen 150 ludzi w jedną z alpejskich gór. Kwiecień przyniósł trzęsienie ziemi w Nepalu o sile 7,8 stopni w skali Richtera w którym zginęło prawie 9 tysięcy osób. W czerwcu zamachowiec z państwa Islamskiego rozstrzelał na tunezyjskiej plaży kilkudziesięciu turystów. W sierpniu eksplozja magazynu chemikaliów w Chinach spowodowała śmierć 200 osób. W październiku rozpoczął się trudny los imigrantów przyjeżdzających do Europy. W listopadzie wybuchła bomba na pokładzie rosyjskiego samolotu przelatującego nad półwyspem Synaj. 13 listopada w serii zamachów w Paryżu zginęło 130 osób. Wszystkie te oraz setki, jeśli nie tysiące innych tragedii, które wydarzyły się przez ostatnie 12 miesięcy są nieodłącznym elementem życia. Nawet jeśli mądrzy ludzie doprowadzą kiedyś do pokoju na świecie nigdy nie wyeliminujemy w całości cierpienia. Dalej będą się pojawiać kataklizmy, śmierć, choroby, kłótnie, utraty pracy i rozwody. Oczywiście, to bardzo ważne, aby być świadomym tego co dobre i w pełni to doceniać. Wtedy nie trudno o spokój. A jak go osiągnąć wtedy kiedy wszystko się wali? Czy to w ogóle możliwe? Czy warto jest w ogóle się nad tym zastanawiać i może lepiej liczyć na szczodrość losu, który może sprawi, że zawsze będzie miło i przyjemnie? I wreszcie, czy ktoś kiedykolwiek znalazł skuteczny sposób jak radzić sobie w najtrudniejszych momentach? Niektórzy mówią, że tak. Oddajmy więc im głos. Oto perspektywa stoików.

Continue reading Jak radzić sobie w trudnych momentach? O współczesnym stoicyzmie słów kilka.

Jak zmienić nawyk

            W 2003 roku jeden z reporterów New York Timesa wybrał się do irackiego miasta Kufa leżącego godzinę drogi od Bagdadu. Było to parę miesięcy po tym, kiedy amerykańskie wojska osiedliły się w państwie rządzonym przez Saddama Husseina. Podczas jednego z wywiadów dziennikarz Charles Duhig zapytał się jednego z oficerów o ich największe problemy. Okazało się, że na jednym z dużych placów w Kufa co i rusz powstają zamieszki, które powodują śmierc wielu cywilów. Do tego czasu wojsko próbowało już prawie wszystkiego, aby im zapobiec. Przeszukiwali ludność, obserwowali plac z powietrza i zwiększali liczbę patroli. Ważną cechą takich zamieszek jest to, że nie powstają one od razu, a potrzebują do tego kilku godzin. Zazwyczaj działo się to w ten sposób, że  koło godziny 17 zbierało się na placu kilka tysięcy ludzi, aby coś zjeść na ulicznych straganach. Pośród tłumu zawsze pojawiały się irackie łobuzy i wystarczał jeden rzut butelką o ścianę, aby po chwili dołączyli się do nich zwykli gapie i powstały fatalne w skutkach rozruchy. Generał wpadł na pomysł, że skoro najwięcej ludzi zbiera się na placu z powodu głodu i chęci porozmawiania ze znajomymi, to zlikwidowanie budek z kebabami może rozwiązać problem. Wojsko dogadało się z irackimi kuchmistrzami, którzy wycofali się z działalności na jakiś czas. Kiedy następnego dnia nastała godzina 17 wszystkim wydawało się, że znów dojdzie do zamieszek. Jak zwykle zebrało się kilka tysięcy ludzi i atmosfera napięcia znów unosiła się w powietrzu. Jednak, po kilkunastu minutach na placu zostało tylko kilkudziesięciu, najbardziej chętnych rozróby ludzi. Reszta wróciła do domu, albo schowała się w małych uliczkach w poszukiwaniu bliskowschodnich przysmaków (nie mam pojęcia, co tam jedzą oprócz kebabów). Na tym placu już nigdy nie doszło do żadnych zamieszek.

Continue reading Jak zmienić nawyk

Moje 3 sposoby na zwiększenie produktywności

W zasadzie to uwielbiam być nieproduktywny. Lubię, kiedy nie ogranicza mnie czas i mogę zagłębić się w jakąś książkę, która nie dotyczy żadnych praktycznych spraw. Myślę, że to właśnie wtedy do głowy wpadają najfajniejsze pomysły i możemy przeżyć piękne chwile. Ostatnio zacząłem na uczelni zajęcia na temat filmów Bergmana. Praktycznie nie przyda mi się to do niczego, nie pomaga mi to w prowadzeniu warsztatów, czy w relacjach między ludzkich. Pewnie w jakiś sposób mnie to rozwija, ponieważ ten zwariowany Szwed pokazuje człowieka w ekstremalnych sytuacjach, ale dla mnie nie jest to główna motywacja, żeby wgłębiać się w jego twórczość. Jest to dla mnie po prostu obcowanie z dobrą sztuką. I tyle. Jednak, nie samym Bergmanem żyje człowiek i czasem wypadałoby zrobić coś, co jest do zrobienia na jakiś termin. Kolokwium, projekt w pracy, ogarnięcie wyjazdu, czy pomoc w przeprowadzce. Podane sposoby na pewno nie będą się odnosiły do rzeczy, które robicie na co dzień. Jeśli nie możesz się zmotywować do swojej pracy i codziennie się w niej obijasz, to lepiej, żebyś ją zmienił na taką, którą po prostu lubisz niż szukał magicznych technik motywacji, czy produktywności. Ok, a teraz czas na konkret.

Continue reading Moje 3 sposoby na zwiększenie produktywności

Jak mądrze komuś powiedzieć, że Cię bardzo wkurzył?

O perspektywie pewnej nauczycielki

            Panie Adamie, bycie nauczycielem to kara, a nie żadna praca – powiedziała do mnie pewna Pani Profesor ucząca matematyki w jednej z polskich szkół. Nie byłem pewny jak wtedy zareagować. Z jednej strony byłem zdziwiony, ponieważ wątpię, żeby ktokolwiek tę uroczą starszą Panią zmuszał do uczenia ludzi ułamków, a z drugiej byłem ciekaw co sprawiło, że dobrowolnie wybrana czynność wykonywana przez całe życie jest postrzegana jako kara.  Zdobyłem się na wystarczającą ilość odwagi, aby spytać się jej, co sprawiło, że jest jej tak trudno. W odpowiedzi otrzymałem zbiór mniej lub bardziej pospolitych zarzutów wobec uczniów: nie uczą się, nie szanują nauczycieli, piją, będą robotnikami, są głupi i egoistyczni. To trwało dobre parę minut, aż moja cierpliwość się skończyła. – Czy są jakieś rzeczy, które lubi Pani w tej pracy? No nie zawsze jest tak źle. Czasem trafi się jakiś rodzynek, który naprawdę jest zdolny i lubi się uczyć. To ogromna rzadkość, większość z nich to po prostu… Continue reading Jak mądrze komuś powiedzieć, że Cię bardzo wkurzył?

5 (nieoczywistych) sposobów na zwiększenie siły woli

Każdemu z nas zdarza się ulegać jakiejś przyjemnej pokusie. Ja ostatnio zamiast usiąść do tekstów, które dotyczą tematu mojej magisterki wolałem dowiedzieć się, co się zdarzy w kolejnym odcinku serialu Homeland. Jakaś tajemnicza siła odciągnęła mnie od książki  i posadziła przed ekranem telewizora, aby spotkać się z ciekawszymi niż powolne wywody profesorów Nicholasem Brody i Carrie Matison. Ta perspektywa jest przyjemniejsza, ale wydaje się mniej prawdziwa, niż ta, która po prostu wskazuje na moją słabą wolę. Pomimo tego, że miedzy ramionami mamy jeden mózg, jesteśmy czasem świadkami walki pomiędzy sobą numer jeden, które chcę przyjemności teraz, a sobą numer dwa, które na przyjemność może spokojnie poczekać, aż zostaną zrobione rzeczy naprawdę ważne. Postaram się dzisiaj przedstawić wam 5 nieoczywistych sposobów na zwiększenie prawdopodobieństwa wygrania tej walki na rzecz długotrwałych celów. Nazywam je nieoczywistymi, ponieważ prawie każdy z nas wie, że dobrze jest się wyspać, zjeść pożywne śniadanie i uprawiać sporty. Te rzeczy na pewno wam pomogą, ale są również sposoby, żeby nie zaprzepaścić swoich planów, nawet jeśli nie mamy czasu na 8 godzin snu, bezglutenowe śniadanie i trening crossfitu.  Oto ta wspaniała piątka:

Continue reading 5 (nieoczywistych) sposobów na zwiększenie siły woli